rejs 2012-01-10 11:49:26


u szypra na zegarze 5 miesięcy i jeden dzień. 
czy to już czas żeby się zacząć pakować?
 przecież zawsze tyle rzeczy jest do spakowania, a i tak tyle pominiętych. 
lornetka, szekle, na wszelki słuczaj, cumy, latarki różnej maści, rękawiczki, off, lampka campingowa, 
muzyczne gadżety, karty do gry.
będzie dobrze

skomentuj (0)

2012 2012-01-10 09:31:42


nowy rok - nowa rzeczywistość.
jak sobie z nią poradzę? 
pewnie tak jak zwykle - poradzę.
radziłem sobie w sytuacjach, w których powinienem wymięknąć 

skomentuj (0)

prawo jazdy 2011-12-13 19:59:36


mogę już jeździć po pijaku. Córka zrobiła prawo jazdy za pierwszym podejściem i będzie mnie wozić...

skomentuj (1)

pogaduszki 2011-12-03 09:17:45


"Do you like Jews?"
"yes, orange juice".

skomentuj (0)

inspekcja 2011-10-25 19:10:01

ostatnio się dowiedziałem, że z mojego bloga można wyczytać jaki jestem wredny.  Bo jestem. Ale nie chce mi się już pisać przez tego kogoś

skomentuj (2)

majson finałowy 2011-07-17 12:23:30

 

mamy finał na 200m motylem. co prawda finał b, ale i tak jestem dumny. zobaczymy jaki wynik w tym finale. 

mam swoją opinię na temat treningów majsona, ale nie moge sie przebić ze swoimi propozycjami. myślę, że drobna praca na siłowni przez rok znacząco poprawiłaby czasy na dłuższych dystansach. 

 

skomentuj (1)

sandały 2011-07-15 12:13:42

 

właśnie w jednym z komentarzy przypomniałem sobie problem sandałów. 

co takiego niezręcznego jest w chodzeniu w sandałach i skarpetkach? 

zewsząd słychać jakie to buractwo, ale co w tym niewłaściwego? właściwie co?

 

skomentuj (4)

po rosie 2011-07-15 00:09:17

 

marzy mi się bieganie po rosie na boso. 

w tym kontekście myślę, że jest to lepsze niż spanie w skarpetkach ze względu na np. pore roku.

 

skomentuj (6)

kobiety jak te kwiaty 2011-07-09 10:24:31

 

cytat roku:

"kobiety jak te kwiaty, nie podniecaj się,

powąchać  -tak, dotykać - nie"

 

skomentuj (12)

trouble 2011-07-01 09:06:25

 

młodość uchwyciłem w sobie na chwilę. taki wieczór to marzenie. 

 

to był mój pierwszy raz. to był również ich pierwszy raz.

nie narzekając zbytnio - szkoda, że nie zagrali trouble. taka moja perła w ich repertuarze. 

dziękuję sylwia

 

 

skomentuj (1)

jachtowanie tegoroczne 2011-06-01 08:24:43

 

dzisiaj oto, w środku nocy, pojawił się u mnie kapitan z bosmanem. po ich pojaieniu się, wylądowaliśmy na środku jeziora z pieknym jachcikiem i piekną omegą. jeśli napisałem: na środku jeziora, to błąd ogromny: w środku jeziora. zanurzaliśmy się w wodzie pływając z konieczności, bowiem obie łódki dryfowały wokół nas. dosyć szybko nawet. usiłowaliśmy nad nimi zapanowć, a konkretnie to kapitan z bosmanem usiłowali w następujący sposób: kapitan darł się na mnie po kapitańsku, że mam w tej chwili złapać te cholerne łódki i nie gapić się na nie, tylko gonić. bosman usiłował popierając kapitana i zgadzając się z nim w stu procentach. ja zatem pogoniłem za omegą, ale gdy już ją miałem w zasięgu ręki kapitan wrzasnął żebym uratował jeszcze kajak jakimś turystom, bo jest obok mnie. i rzeczywiście, kajak pojawił się obok mnie. porzuciłem na chwilę zamiar ujarzmienia omegi i przekazałem kajak jakiemus gościowi. omega w tym czasie znowu wymagała dogonienia, co zakomunikował mi kapitan słodkim głosem, dodając przy tym parę..... gdy już ją dogoniłem, to okazało się, że nie jest tak łatwo ją uchwycić - ciągle była o parę metrów ode mnie. a jachcik? jachcik stał się samotnym białym żaglem na horyzoncie. 

tak oto wygląda nasz rejs w tym roku - żagle pływają bez nas...

 

skomentuj (1)

the end 2011-05-23 19:28:25

 

etap górski za mną. trudny był, wymagający. jestem wyczerpany i muszę się zregenerować. obawiam się, że regeneracja będzie trwała bardzo długo. czy wrócę do wyścigu? raczej nie.

 

skomentuj (2)

o pechu 2011-05-13 18:18:43

 

notka?

  raczej zaproszenie dla Państwa do opisywania swojego pecha. wszak dzisiaj 13 - piątek. 

moja historia pecha zaczęła się w momencie moich narodzin. bowiem: urodziłem się, patrzę - chłopiec.

proszę o wasze historie

 

skomentuj (4)

majson złoty 2011-04-20 09:14:46

 

rozterki majsona nagle stały się olbrzymie - dwie imprezy się nałożyły na siebie. ogólnopolskie zawody pływackie w cetniewie (dwudniowe) i wycieczka na litwę. od długiego czasu słyszałem następujący scenariusz: tato, w sobote wystartuję na zawodach, a ty po mnie przyjedziesz i zabierzesz mnie wieczorem do domu, bo wczesnie rano w niedzielę wyjeżdżam na litwę. ok. do momentu wyjazdu na zawody cieszył się litwą. 

pojechałem, tak jak obiecałem, po majsona po południu w sobotę i znalazłem go w tłumie młodych zawodników. "tato, poczekaj, jeszcze jeden start - 200 klasyk". oczywiście, że czekam, nawet bardzo sie tym ucieszyłem. 

przedostatnia seria: majson na torze 3. start. od 25 metra było widać, że tylko dwóch się liczy - bydgoski żabkarz i kwidzyński delfinista. po 75 metrach przewaga żabkarza była kilkumetrowa. pomyślałem sobie, no trudno, drugie miejsce i tak jest dobre, przecież on się specjalizuje w delfinie.  myśli nawet nie skończyłem gdy majson odrobił stratę i wyszedł na lidera. do mety dopłynął z kilkunastometrową przewagą nad bydgoskim żabkarzem. obok mnie na trybunach stali opiekunowie bydgoskiego żabkarza i było ich stać tylko na stwierdzenie: opadł z sił na drugiej setce.

majson pobił życiówkę. w ostatniej serii nikt z tego rocznika nie pokonał majsona i tak nagle zaczęły sie rozterki. może nie jechać na tę litwę, tylko zostać na drugi dzień zawodów? rozterki zostały opanowane stwierdzeniem, że przecież nie został na ten drugi dzień zgłoszony do startów. 

dekoracja, złoty medal, zdjęcia i do domu, znaczy na litwę raczej.

jeszcze tylko wtrącę: rok temu zaproponowałem majsonowi żeby zaczął pływać dłuższe dystanse zamiast sprintów. jak na moją znajomość tematu miał tu większe szanse. i tak się zaczęło dziać, choć nigdy nie usłyszałem: tato miałeś rację.

 

 

skomentuj (4)

poranek oddziałowy 2011-04-18 09:36:14

 

za mną i przede mna ważne rozstrzygniecia.

ze mną muzyka i teksty oddziału z. niektóre z nich szczególnie aktualne

"kto inny skoczyłby na sznur, ty masz do przejścia następny róg."

"obudż się i znami chodź, skończyła się już noc"

banały? może i tak, ale to tylko świadczy o banałach w moim życiu.

bez kokieterii.

 

 

skomentuj (3)

dochodzę 2011-03-23 17:33:44

 

przez cały dzień dzisiaj dochodzę do siebie i ciągle mam kawał drogi

 

skomentuj (3)

lizard 2011-03-22 19:31:30

 

wyczytałem gdzieś w internecie (szyper by pamietał kiedy to wyczytał i gdzie, znaczy na jakiej stronce), że właśnie ukazał się nowy numer pisma muzycznego o nazwie jak najbardziej progresywnej i dotyczący właśnie takiego gatunku muzyki. postanowiłem zapoznać się z ofertą mpiku w tym temacie ( a swoją drogą: mpiku czy mpika?) i po zapytaniu bardzo uroczej pani w tymże właśnie otrzymałem odpowiedź, że właśnie wczoraj sprzedano ostatni egzemplarz. znaczy ostatni z dwóch, ponieważ nasz mpik zamawia tylko dwa egz. i cóż robi gość taki jak ja? bierze telefon i dzwoni do swojego uroczego kapitana. kapitan juz następnego dnia daje cynk, że brand nówka egz czeka u niego w domu razem z pączusiami i eklerkami. tak oto stałem sie bardzo szczęśliwym posiadaczem lizarda.

  przy tej okazji muszę przed czytającymi (o ile są tacy) odkryć, że jestem posiadaczem całych wszystkich numerów tylko i teraz rocka, magazynu muzycznego i non stopów od 1982 roku, nie licząc innych periodyków muzycznych. taki sobie jestem kolekcjoner. a zaglądam do nich nawet czasem 

 

skomentuj (2)

lepiej być nie może 2011-03-16 09:13:31

 

różne osoby mnie pytają: jak jest? przed kilkoma chcę zachować twarz, więc odpowiadam: daję radę. wiele jest pytań takich zdawkowych, więc mówię: ok. chyba nikomu do dzisiaj nie mówiłem prawdy. jesli w tamtym tygodniu było strasznie, to w tym jest gorzej. boli okropnie i słabo jeszcze bardziej okropnie.  przyjmuję, że tak właśnie ma byc, ale pocieszenie to marne. co mnie tak naprawdę dzisiaj trzyma w pionie-nie mam pojęcia. myslę o tym, ale nie mam pojęcia. 

 

skomentuj (3)

gdy sady ma urodziny... 2011-03-12 20:36:36

 

przecież taki dzień zdarza się tylko raz w roku. sady ma urodziny. i co robi geniusz ukryty w moim ciele? buntuje się. nie przeciwko, raczej dla zabawy, tak sądzę. tak mnie zaatakował raczysko, że ból jest dzisiaj właśnie nie do zniesienia. a raczej, znosiłem go przez jakiś czas, ale się poddałem. wybacz brachu.

 

skomentuj (0)

kobiety 2011-03-08 13:18:20

 

znajduję w pamięci przykłady  kobiet, o których przy okazji dnia kobiet warto wspomnieć. 

moja mama. żywot kobiety ciemiężonej. ma ciągle dla nas uśmiech i radość, której nie powinna mieć kobieta po takich jak Ona przejściach. dziekuję mamo za miłość, którą dałaś.

pani golemo. moja pierwsza nauczycielka. cudowny wychowawca, dusza dobra i życzliwa. mam marzenie żeby ją jeszcze zobaczyć.

będę tę notke powiększał systematycznie

 

skomentuj (0)

Księga Gości