RSS
 

jeziorak`16

13 cze

dla mnie rejs dobiegł końca. przepakowałem się z łodzi do samochodu z samego rana przy kurce wodnej i pojechałem do pracy. zamustrowałem po południu – chłopaki dopłynęli do kurki pół godziny po moim przyjeździe. noc przy owczej, zresztą wszystkie były przy owczej. a, nie. pierwsza noc była przy dużym gierczaku, przy pomoście od północno – zachodniej strony. później była owcza – pomoc techniczny od zachodniej strony. a w czasie pływania był i mocny wiatr i liliowe pola bez końca i jezioro widłąg, na którym słuchaliśmy relacji radiowej z meczu polska – irlandia pln. jedliśmy bigos, karkówkę (choć grilla nie rozstawialiśmy), chałkę z dżemem rabarbarowo- malinowym od grażynki, kaszę gryczaną z gulaszem.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~szyper

    17 czerwca 2016 o 09:00

    Jeszcze mnie wszystko boli, jeszcze się goją rany, jeszcze się dobrze nie wyspałem, a już za tym tęsknię.
    Pięknie było. Fajnie, że wpadłeś chociaż na weekend.

     
    • ~jacy

      17 czerwca 2016 o 17:24

      pięknie było, to prawda.

       
 

  • RSS